Moje kochane! Dziś mija ostatni tydzień 3 etapu mojego odchudzania! Na cyferblacie wagi widnieje piękna liczba 83,4 kg!!! Wchodząc w czwarty etap, sprawdzam moją siłę, wytrwałość, silną wolę. Nie wiem, kiedy minęły mi te 12 tygodni. Tyle podczas nich się zmieniło. Jeżeli moje wpisy czytają osoby słabe, niemające pewności siebie, ani motywacji, spójrzcie na mnie. Z szarej myszki, staję się szczupłą, pełną energii kobietą! Warto czasem odmówić sobie przyjemności, zacisnąć pośladki i zmienić coś w sobie.

Wiele zawdzięczam również moim koktajlom, które zwalczają apetyt, normują poziom witamin i minerałów oraz dbają o stan mojego organizmu. Polecam go każdej z Was, która ma problemy ze zrzuceniem wagi.

Wierzcie mi lub nie, ale równie wiele zawdzięczam mojej Motywacji, mojemu M. bez niego nie zaszłabym tak daleko, to on sprawiał, że prawie mdlałam na siłowni, po chwili załamania i zjedzonej czekoladzie.

Teraz mogę ze stu- procentową pewnością zdradzić Wam przepis na sukces. PRACA I WIARA W SAMĄ SIEBIE ORAZ WSPARCIE ZE STRONY BLISKICH, SPRAWIAJĄ, ŻE MOŻNA GÓRY PRZENOSIĆ. Sprawdziłam, jestem już na ostatnim etapie mojego biegu. Czasem wystarczy tylko uwierzyć w siebie, a za 12 tygodni będziecie nie do poznania. Samej siebie nie poznacie. Nowej, piękniejszej i silniejszej.

Życzę Wam wszystkim, aby i Wam udało się dojść do wyznaczonego celu J