Jest coraz lepiej, czuję się fantastycznie w moim ciele! Chodź jestem dopiero w połowie całej drogi do celu, już widać ogromną różnicę. I nie zauważam jej tylko ja, lecz całe moje najbliższe towarzystwo.

W liczbach wygląda to tak: 91 kilogramów, -5 cm w biodrach, – 8 cm w talii, i całe szczęście – 3 cm w biuście ( muszę przyznać lubię swoje piersi, no i nie tylko ja.. 😉 )

Muszę przyznać, że jeszcze parę miesięcy temu nie pomyślałabym, że wytrzymam na tak rygorystycznej diecie. Co prawda, teraz jest już tylko z górki, mogę przyjmować 1500 kalorii dziennie, a patrząc na cały program Limvena to naprawdę bardzo dużo. Ciągle ćwiczę na siłowni, 3-4 razy w tygodniu po 2-3 godzinki, w zależności od nakładu pracy, dodatkowo jest M. i jego szalone pomysły na wypady w góry, jogging po okolicznych parkach, wielogodzinne spacery czy całodniowe wyprawy rowerowe. Nie macie pojęcia jak wiele Mu zawdzięczam. W jego oczach widzę siebie, jako pewną siebie, silną, SZCZUPŁĄ kobietę. To On ładuje moje akumulatory.

Czy są jakieś minusy w moim idealnym świecie? Zaczynają męczyć mnie pite dwa razy dziennie te same koktajle. Zastanawiam się czy od nich nie odejść. Zdrowo się odżywiam, uprawiam sport, nie podjadam. Może to dzięki temu chudnę więcej, a nie za pomocą jakiś magicznych proszkowanych napojów. Ciągle mam dylemat, na pewno takie posunięcie odciążyłoby w pewnym stopniu, mój i tak już chudy portfel… Prześpię się z tą myślą, zobaczę czy sny pomogą znaleźć mi odpowiedź.

Przesyłam wszystkim moim towarzyszką buziaczki i życzę takich samych, albo nawet lepszych efektów niż moje! J