Kasia. Młoda osoba, zmagająca się od wielu lat z jednym i tym samym problemem. Zbyt wysoką wagą, zalegającym tłuszczem ciałem i brakiem pewności siebie. Mam 26 lat. Całe życie przed sobą, a mimo to czuję się jakbym miała 60 na karku. Ważę 98 kilogramów przy 169 centymetrach. Chcę to zmienić. Muszę to zrobić. Dla siebie. Nie mam silnej woli. W swoim życiu wypróbowałam już wiele, wiele diet i żadna nie chciała mi pomóc. Nawet jeżeli udało mi się zrzucić parę kilogramów, po paru tygodniach wracały one ze zdwojoną siłą. Mam ogromną nadzieję, że tworząc te wpisy, dzieląc się moimi emocjami i efektami, poczuję więcej siły i mocy do przebrnięcia mojej nowej diety. Diety z Limveną.

3…2…1…START!!!

Zaczynam. W mojej kuchni nie znajdę nic innego oprócz świeżych warzyw i owoców, nabiału, chudego mięsa, no i oczywiście koktajli proteinowych. JESTEM PODEKSCYTOWANA. Czuję, że tym razem naprawdę mi się uda. Jestem ciekawa smaku tych koktajli. Na mojej półce stoją: czekoladowy, waniliowy i truskawkowy. Zastanawia mnie, co jest takiego w tych produktach, że dzięki nim mogę schudnąć. No cóż, przekonamy się za około 12 tygodni. Pora na mój pierwszy koktajl. Trzymajcie kciuki, już za tydzień pierwsze podsumowanie efektów! J

Tydzień 1

Witajcie Kochane!
Muszę przyznać, że nie sądziłam, że będzie aż tak ciężko. Jednak mimo wszystko, póki co jestem zadowolona z efektów. W ciągu tego tygodnia udało mi się schudnąć aż 2 kilogramy! Jestem niezwykle szczęśliwa, szczególnie, że przeżywałam katusze na diecie 900 kalorii na dzień.

Teraz wiem, że te godziny na siłowni, czas spędzony na spacerach po parku, litry wylanego potu- to wszystko miało sens, widzę, że warto jest się zmęczyć, popłakać z bólu, czuję, że będzie dobrze! Cały czas do przodu J

Dodatkowo mogę wyszaleć się w kuchni. Mam sporo czasu, więc przygotowuję sobie „Wykwintne” dania, bogate w warzywka i produkty, o których nigdy bym nie pomyślała, na przykład bób, albo sałatka z kaszy jaglanej. Wierzcie lub nie, ale to jest przepyszne!

Mówiąc o smakach, pamiętacie jak pisałam o mojej ciekawości, jeżeli chodzi o smak shakeów? Cóż, muszę przyznać, że są przepyszne! A na dodatek bardzo sycące. Pod koniec tego tygodnia miałam problem z wypiciem całego koktajlu na raz, czułam się pełna jak po obfitym obiedzie!

Zbliża się mój czas na ćwiczenia! Idę ubrać mój ulubiony dres i rozpoczynam kolejny etap mojej podróży do szczupłej sylwetki. Mam nadzieję, że i w przyszłym tygodniu uda mi się tak radośnie pisać o zmianach zachodzących w moim wyglądzie. J

Trzymajcie się zdrowo kochane, buziaczki! :*