Moje kochane! Dziś mija miesiąc mojej podróży przez „męki”. Muszę przyznać, że M. był tym, którego mi brakowało podczas całej mojej walki. I jest naprawdę uroczy J Wiedział, że dziś będzie moja osobista miesięcznica i z tej okazji, przygotował dla mnie cudowny piknik w górach, który był stu- procentową niespodzianką! To był świetny dzień. Tak dobrze przemyślany, tak fantastycznie spędzony.

Były spacery po różnych górskich szlakach, zdrowe przekąski, nawet pamiętał o zabraniu mojego obiadowego shake’a!

Mówiąc o Shake’ach, z każdym posiłkiem coraz bardziej lubię ich smak. Są dobre, pomagają. Wiadomo, że to nie to samo co shake na tłuściutkim mleku z dużą ilością cukru, jednak jak to mówią, „jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma” J i tego się trzymam.

Muszę się Wam pochwalić, gdyż z każdym przyrządzonym przeze mnie daniem, jestem coraz lepszą kuchareczką. I to nie tylko moje zdanie, ale również mojej mamy, fantastycznej kucharki, która zawsze potrafiła zrobić coś z niczego.

Z innych zmian w moim życiu, mogę wymienić…. Robienie herbaty. Wiem, dziwnie to brzmi, ale już tłumaczę, o co mi chodzi. Według planu odchudzania z Limvena, należy pić bardzo dużo herbat (czarnej, czerwonej i zielonej). Jednak ile można wytrzymać smak jednej i tej samej nudnej herbaty. Postanowiłam użyć mojej „kreatywności” i zaczęłam mieszać smaki, dodawać cytrynę i inne cytrusy, cynamon, aromatyczne przyprawy. Nie macie pojęcia, jaka jestem z siebie dumna! J Dziś żegnam Was z hasłem BYLE DO PRZODU!!! I do zobaczenia w kolejnym tygodniu moich zmagań ze złymi kilogramami!